![[Rozmiar: 9983 bajtów]](coll1.jpg) |
11 października 2009 Ojciec
święty Benedykt XVI dokonał w Rzymie kanonizacji bl. Francisco Coll
y Guitart
|
Francisco Coll
(czyt. Koii
) y Guitart urodził się 18 maja 1812 w Gombren,
Gerona (w narzeczu katalońskim
Girona). Czasy w których dane
mu było urodzić się i żyć były wyjątkowo ciężkie dla Hiszpanii.
Nie tylko zresztą dla Hiszpanii. Rewolucja Francuska pod kłamliwymi
hasłami wolności, równości i braterstwa przyniosła wiele cierpień
Europie, a szczególnie Kościołowi Świętemu, przeciwko któremu
walczono w imię „dobra i oświecenia ludu”. Hasło „wojna pałacom - pokój chatom” miało przekonać ludzi, ze dla ich dobra niszczony
jest porządek, niszczony jest Kościół i :”zabobony’.
Wojska francuskie "niosły
pokój" krajom ościennym, wszędzie jednak wybuchały powstania
o zabarwieniu katolickim i narodowym. Ilość powstań w samej Hiszpanii
na przestrzeni 30 lat oblicza się na około 2000. To właśnie hiszpańska
guerrilla (partyzantka) pierwsza zadała poważny cios Wielkiej
Armii Napoleona.
Hiszpański historyk José
Luis Comellas oblicza, że na skutek działań "przyjaciół Rewolucji
Francuskiej" i najazdów wojsk francuskich, a potem napoleońskich
w latach 1791- 1820 liczba zakonników spadła na przestrzeni trzydziestu
lat 1791-1820 o 36% (z 52 do 33,5 tys.), a w ciągu zaledwie trzech
lat rewolucji 1820-1823 zmalała ona o kolejnych
22%, osiągając 26,3 tys.,
czyli połowę stanu sprzed 1791.
Przypomnijmy - w roku 1807
Hiszpanię zajęły francuskie wojska okupacyjne. W latach 1808
-1810 w krwawo stłumionym przez Napoleona powstaniu zginęło co najmniej
100.000 Hiszpanów, pośród których wielu zakonników. Upadek Napoleona
nie oznaczał jednak koniec prześladowań Kościoła. Fala rewolucyjna,
dalej rozlewała się niosąc ze sobą mordy i nienawiść.
Wybitnie antykościelny charakter
miały działania zbrojne w roku 1834. Zamykano i palono klasztory,
zabijano zakonników i zakonnice, konfiskowano ich dobra; tylko 17 lipca
zamordowano w Madrycie stu zakonników. Rok później wydalono z Hiszpanii
wszystkich jezuitów, a zaraz potem zamknięto wszystkie klasztory liczące
mniej niż 12 zakonników. W 1836 ogłoszono kasatę wszystkich zakonów
męskich, oraz żeńskich liczących mniej niż 20 zakonnic. W sumie
eksklaustrowano 23.935 zakonników. Wydano zakaz przyjmowania nowych
kandydatów. Rok później przyjmowanie święceń kapłańskich uznano
za przestępstwo. W roku 1840 skonfiskowano wszystkie dobra kościelne.
Od kapłanów zażądano przysięgi na wierność rządowi.W takiej sytuacji historyczno
politycznej przyszło żyć i działać Franciszkowi
Coll.
Urodził się, jak już
wspomnieliśmy, w Gombren (Gombrena). Jego rodzice to Pietro Coll Portell
i Maddalena Guitard. Rodzice zajmowali się gręplowaniem wełny. Na
chrzcie świętym otrzymał imiona Francesco Giuseppe Michele. Był
najmłodszym z dwanaściorgu dzieci. Miał ośmiu braci (trzech z pierwszego
małżeństwa ojca) i trzy siostry, które zostały zakonnicami.
Ojciec obumarł go, gdy
miał cztery lata. Po śmierci ojca, matka sama wychowywała dzieci
i przygotowywała do życia chrześcijańskiego. Coll uczęszczał do
szkoły w swojej miejscowości. Bierzmowany był w wieku 6 lat, a pierwszą
Komunię świętą otrzymał w wieku dziesięciu lub dwunastu lat, zgodnie
z ówczesnym zwyczajem.
Był dzieckiem żywym
i ruchliwym, chętnie oddającym się zabawie, lecz wykazywał
wyraźne oznaki powołania kapłańskiego. Dlatego jego matka, w wieku
około jedenastu lat wysłała na nauki do seminarium w Vic (Vich, Katalonia).
Ze względu na brak jakichkolwiek środków finansowych, musiał zamieszkać
u pewnej rodziny w odległej o godzinę drogi od Vic miejscowości,
gdzie nauczał dzieci czytania i katechizmu. Codziennie idąc i wracając
ze wsi do miasta, zatrzymywał się w klasztorze, by zjeść darmową
zupę.
Pewnego dnia, przechodząc
przez miasto, miał dziwne spotkanie. Jakiś tajemniczy nieznajomy stanął
na jego drodze i mu powiedział:
Coll,
ty musisz zostać dominikaninem!
Coll udał się do
klasztoru dominikanów w Vic i opowiedział o swoim spotkaniu.
Dominikanie zapytali go, czy ma na tyle pieniędzy by móc pokryć
wydatki, związane z nowicjatem. Nie miał on ani jednego peseta. Przypadkowo w czasie rozmowy
z dominikanami w Vic obecny był pewien dominikanin z Gerony i
pewien świecki, ci dwaj poradzili mu udać się do Gerony, ponieważ
w tamtejszym klasztorze przyjmują i bez pieniędzy. Poszedł więc
pieszo i bez pieniędzy do Gerony, gdzie został przyjęty i obleczony.
Tam dostał solidną formację zakonną i teologiczną. Tak doszedł
do święceń subdiakonatu. Został dopuszczony do diakonatu, lecz dekret
z 10 sierpnia 1835 roku zmusił zakonników do eksklaustracji.
Coll zdecydował się
wrócić do swojej wioski. Po drodze wpadł w ręce rewolucjonistów,
którzy przez pewien czas go przetrzymywali w areszcie. Następnie udał
się do Vic, gdzie ukończył studia w tamtejszym seminarium i 19 grudnia
1836 otrzymał święcenia kapłańskie w kaplicy pałacu biskupiego
w Solsona. Prymicję odprawił w kaplicy San Giorgio w majątku rodzinnym
familii Puigallosas, a następnie przez jakiś czas sprawował tam posługę
kapłańską. Potem został skierowany do parafii Artes, gdzie szybko
zyskał szacunek i zaufanie wiernych. Następnie został przeniesiony
do miasta Moyo, gdzie wojna zostawiła straszliwe żniwo. Tam udało
mu się kazaniami i nauką załagodzić wzajemną nienawiść mieszkańców. Zdając sobie sprawę, że
jego misja nie może ograniczać się do zakresu parafii, poprosił
ordynariusza o zgodę na opuszczenie parafii, by poświęcić się całkowicie
posłudze głoszenia. Po uzyskaniu zgody, udał się pieszo kolejno
do wszystkich parafii Katalonii. Wszędzie był słuchany chętnie.
I tak na przykład w Belaguer, gdzie Coll głosił kazania w czasie
Wielkiego Postu, wierni nie mogli zmieścić się w kościele, musiał
więc głosić na placu.
Owoce jego głoszenia były
trwałe. Tam, gdzie głosił, mieszkańcy zmieniali swoje życie, wzrastała
moralność, łagodziły się obyczaje. Z tego powodu św. Antoni Claret
1,
który był jego wielkim przyjacielem, otrzymał dla niego z Rzymu tytuł
misjonarza apostolskiego.
Chociaż często musiał
podróżować, by głosić misje i rekolekcje, w 1850 roku ostatecznie
zamieszkał w Vic i 6 listopada tego roku został mianowany
Dyrektorem
Trzeciego Zakonu Dominikanów w całej Katalonii. To pomogło mu
rozeznać się lepiej w sytuacji i widząc ogromne braki w edukacji
i katechizacji u młodych kobiet założył Zgromadzenie Dominikanek
od Zwiastowania, zwane
Anuncjatki - skrót DA (15 sierpnia 1856).
Celem zgromadzenia było zapewnienie wychowania i kształcenia młodzieży.
Początkowo założył Fraternię Trzeciego Zakonu Dominikańskiego, składająca się
z sióstr, przeznaczonych do nauczania szczególnie biednych i zaniedbanych
dziewcząt i kobiet. Nazywały się one zwyczajnie - Siostry Tercjarki
Dominikańskie, potem przyjęły nazwę Dominikanki od Wcielenia, by ostatecznie -
w roku 1884 - nazwać się Dominikankami od Zwiastowania.
Coll nie tylko opracował
Regułę dla sióstr, ale również osobiście się zaangażował
w ich formację i wykształcenie. Wraz z profesorami z Seminarium z
Vic wykładał u nich teologię i inne przedmioty, tak by zapewnić
im najwyższy poziom kulturowy i religijny.
Do nauki przywiązywał
wielka wagę. Czytamy w Regule:
Nakazuję
wam, byście codzienna naukę traktowały z takim samym obowiązkiem
i powagą jak i święta modlitwę (Reguła, rozdz. II).
Po otrzymaniu solidnej nauki,
siostry zdawały egzaminy i ta, która zdała egzamin na stopień, równy
obecnie stopniowi magistra, była kierowana do utworzenia szkoły, gdzie
stawała się nauczycielka i mistrzynią formacji. Szkoły te tworzono
na wniosek parafii lub gminy. Nauczano tam dziewczęta i kobiety.
W roku 1869, Coll odmówił
złożenia przysięgi na liberalną konstytucję. W tym samym czasie
siostry straciły prawa do nauczania. Część szkól przemieniło się
w domy Zgromadzenia. Sam Coll otworzył około pięćdziesięciu domów
- szkół. Dziś Zgromadzenie rozprzestrzeniło się na Europę i Amerykę.
Siedem sióstr tego Zgromadzenia
zostało uznanych jako męczenniczki wojny domowej w Hiszpanii w 1936
roku.
Mimo przymusowej eksklaustracji,
mimo to, że całe życie Coll spędził poza murami zakonnymi, został
on do końca dominikaninem. Nigdy nie rozstawał się z habitem, który
kochał i o którym mówił, że ciągle uświadamia mu gdzie jest źródło
jego siły duchowej. Choć podlegał lokalnemu biskupowi, nigdy nie
występował do niego z prośbą o pozwolenie na dokonanie tej czy innej
inicjatywy, jeśli uprzednio nie uzyskał zgody swoich dominikańskich
przełożonych.
Z biegiem czasu prześladowania
religijne nieco osłabły, ale Coll nie mógł powrócić do klasztoru,
bowiem po prześladowaniach w Hiszpanii zostało czynnych tylko trzy
klasztory, wszystkie z dala od Katalonii.
>Przez trzydzieści lat nie
zaprzestał głoszenia kazań. 2 grudnia 1869 w czasie głoszenia
kazania w miejscowości Salento, doznał apopleksji i utrącił wzrok.
To był początek stałego pogarszania się jego zdrowia. Mimo to jeszcze
głosił kazania. Po czwartym ataku zaczął cierpieć na zaburzenia
pamięci.
Padre Coll zmarł w czasie
kolejnego ataku w wieku 62 lat, 2 kwietnia 1875, w Vic. Opłakiwany
przez siostry i tysiące wiernych, został pochowany na cmentarzu w
Vic.
W 1888 jego szczątki zostały
przeniesione do nowego kościoła Zgromadzenia Sióstr Dominikanek
od Zwiastowania w Barcelonie, gdzie spoczywają do dziś.
Beatyfikował go Jan Paweł II 29 kwietnia 1979. Jego święto obchodzone
jest 2 kwietnia.
1Św. Antoni Claret, założyciel Zgromadzenia misyjnego klaretynów i klaretynek. Współpracował z Collem. Wraz z nim w 1846 r. założył Bractwo Apostolskie, składające się z trzech sekcji – misyjnej, rekolekcyjnej i apostolatu słowa drukowanego. Pierwszą kierował Claret, drugą Coll, a trzecią - José Caixal, przyszły biskup Urgel i współzałożyciel Libreria Religiosa (Ksiegarni Religijnej).