To już dwunaste objawienie Matki Bożej, zatwierdzone przez Kościół |
W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 8 grudnia 2010 roku Jego Ekscelencja ks. biskup David Ricken, ordynariusz diecezji Green Bay (stan Wisconsin, USA) zatwierdził objawienia Matki Bożej, które miału miejsce w Champion w październiku 1859 roku. Jest to już dwunaste objawienie NMP, oficjalnie zatwierdzone przez Kościół. Gdy w roku 2006 opublikowałam książkę o Objawieniach NMP, zatwierdzonych było tylko dziesięć. Przypomnijmy je w porządku chronologicznym (w nawiasie podajemy datę oficjalnego uznania przez Kościół): Gwadelupa 1531; (1531) La Salette 1846; (1851) Lourdes 1858; (1862) Pointman 1871; (1872) Gietrzwałd 1877; (1977) Knock 1879; (1879) Fatima 1917: (1930) Beauraing 1933; (1949) Banneux 1933; (1949) Kibeho 1981; (2001) Przyglądając się datom tych dziesięciu Objawień, można zauważyć, że tylko jedno z nich, mianowicie objawienie w Gietrzwałdzie zostało uznane bardzo późno, bo aż sto lat po objawieniach. Pozostałe były uznawane raczej szybko. Jednak należy tu wziąć pod uwagę z jakiego powodu objawienie gietrzwałdzkie musiało czekać aż tak długo. Zaważyły na to sprawy natury politycznej, a nie dogmatycznej. Jeśli chodzi o stronę dogmatyczną (czyli o zgodność treści objawienia z nauką Magisterium) nigdy nie było żadnych wątpliwości. Natomiast okres rozbiorów, sam fakt ukazania się Maryi jako Królowej Polski i trudna sytuacja Kościoła w zaborze pruskim, germanizacja, a po wojnie problemy z reżymem komunistycznym – to wszystko przyczyniło się do opóźnienia oficjalnego potwierdzenia objawień. Należy wspomnieć, że jeszcze przed wydaniem dekretu biskupa Józefa Drzazgi (11 września 1977), papież Paweł VI nadał kościołowi Narodzenia NMP w Gietrzwałdzie tytuł i godność Bazyliki Mniejszej (2 luty 1977). .Inaczej wygląda sprawa dwóch ostatnio uznanych objawień. O pierwszym z nich pisałam dwa lata temu TU. Przypomnijmy – były to objawienia z roku 1664 w Laus, Francja. Te objawienia czekały na uznanie aż 344 lata. Przez te wszystkie lata nie ustawały pielgrzymki i nie ustawał kult NMP w Laus. Dlaczego tak późno uznano te objawienia? W ramach dostępnej literatury nie jest łatwo do tego dojść. Wiadomo, że natychmiast po objawieniu, jeszcze w 1665 roku ówczesny biskup Antoine Lambert zarządził kanoniczne badania. Potem badania przerwano, ponieważ wizjonerka Benoîte miała wizje Chrystusa i Matki Bożej. Sprawdzano więc jej poczytalność. Po śmierci wizjonerki uznano miejsce jako Sanktuarium i pozwolono na pielgrzymki. Potem przyszła zawierucha Rewolucji Francuskiej, kolejne wojny i chociaż od roku 1872 Benoîte przysługuje tytuł Sługi Bożej, dekretu uznania nie było. Dopiero w roku 2008 Jego ekscelencja Jean-Michel di Falco Léandri wydał taki dekret. Warto przy okazji wspomnieć, że we francuskojęzycznej Kanadzie istnieje kilka kościołów pod wezwaniem Matki Bożej z Laus. Przyjrzyjmy się teraz objawieniu, które zostało ostatnio uznane przez Kościół. Podobnie jak objawienia w Gietrzwałdzie i Laus i te czekały długo, bo aż 151 lat, na oficjalne uznanie. Jak wspomnieliśmy wyżej, w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP Jego Ekscelencja David Ricken, dwunasty biskup diecezji Green Bay w stanie Wisconsin (USA) oficjalnie zatwierdził objawienia, które miała Adèle Brisé w październiku 1859 roku |
![]() |
Kim była Adèle Brisé? Należała do rodziny imigrantów belgijskich. Do Stanów Zjednoczonych rodzina przyjechała we 1855 roku. Lambert i Maria Katarzyna Brisé, rodzice przyszłej wizjonerki, przyjechali wraz z trzema swoimi córkami i synem „za chlebem”. Urodzona w 1831 roku, Adela miała już 28 lat, kiedy objawiła się jej Najświętsza Panienka.
Adela widziała trzykrotnie Matkę Bożą. Po raz pierwszy ujrzała Ją 2 października 1859 roku. Idąc drogą widziała piękną Kobietę, ubraną w białe lśniące szaty, przepasane żółtym pasem i z koroną z gwiazd na głowie. Wizja trwała kilka minut, nie było żadnego przekazu . |
W następną niedzielę, 9 października, Adela była na mszy św. a po mszy znowu zobaczyła Matkę Bożą. Spytała się wtedy spowiednika, co ma zrobić. Poradził jej, by zbadała czy jest to posłaniec z nieba i by się zapytała „w Imię Boga” kim jest Pani, która się jej objawia i czego chce od niej. Adela wróciła do domu w towarzystwie kilku kobiet, z którymi była na mszy. Wtedy ukazała się jej Maryja po raz trzeci. Adela postąpiła zgodnie ze wskazówkami spowiednika i zapytała kim ta Pani jest. Jestem Królową Nieba, która prosi o nawrócenie grzeszników i życzę sobie, byś i ty robiła tak samo. Otrzymałaś dzisiaj Komunie świętą – to bardzo dobrze, lecz trzeba zrobić coś więcej. Musisz odprawić spowiedź generalną i ofiarować Komunię za nawrócenie grzeszników. Jeśli się nie nawrócą i nie będą czynić pokuty, mój Syn będzie zmuszony ich ukarać. Jedna z kobiet, która była z Adelą, ją zapytała z kim rozmawia i dlaczego one nikogo nie widzą. Na kolana! powiedziała Adela. Pani powiedziała, że jest Królową Nieba. Wtedy Pani uśmiechnęła się, spojrzała z miłością na towarzyszki Adeli i powiedziała: Błogosławieni, którzy wierzą choć nie widzą! A potem rzekła do Adeli: Co tu robisz podczas gdy twoje towarzyszki pracują w winnicy Mego Syna? Co mam robić, droga Pani? zapytała Adela. Zbierz dzieci tych dzikich okolic i naucz ich tego, co jest potrzebne do zbawienia. Jak mogę ich nauczać, jeśli sama wiem tak mało? zapytała Adela Wtedy Maryja jej powiedziała: Ucz ich katechizmu, ucz ich jak zrobić znak krzyża i jak przystępować do sakramentów, oto co chcę od ciebie. Idź i niczego się nie bój. Ja będę ci pomagać! Adela Brise niezwłocznie przystąpiła do wykonania zadania powierzonego jej przez Najświętszą Panienkę. Sama wstąpiła do tercjarek franciszkańskich, potem założyła wspólnotę regularną tercjarek. Założyła również szkolę katolicką, która istnieje do dziś. Wszystkie troski powierzała Matce Bożej i nigdy się nie zawiodła , Jej przemożna pomoc towarzyszyła jej przez całe życie, aż do śmierci w roku 1896. Ojciec Adeli, Lambert Brise, zbudował małą kapliczkę w miejscu, gdzie pierwszy raz jego córka ujrzała Królową Nieba. W tym miejscu obecnie jest kościół – Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Pomocy. Tam od 150 lat trwają nieustanne modlitwy i przychodzą niezliczone rzesze pielgrzymów. W Sanktuarium przechowywane są różne dokumenty świadczące o cudach, uzdrowieniach, nawróceniach. Najbardziej chyba wymowny jest cud zachowania bez szwanku 5 akrów ziemi poświęconej Matce Bożej w czasie Wielkiego Pożaru. Słowa Wielki Pożar piszę z dużej litery, by zaznaczyć, że chodzi o pożar, który w USA jest uważany za największy w znanej i pisanej historii tego Kraju. Terminologia amerykańska używa na określenie tego Pożaru słowo holocaust. Spotkać można określenia Peshtigo holocaust i American holocaust. Nie chcąc jednak być posądzoną o niewłaściwe użycie słowa holocaust, używam ukuty przez siebie termin Wielki Pożar. Otóż dwanaście lat po objawieniach w Champion, w dniach 7-8 października 1871 roku wybuchł pożar w dwóch miejscach jednocześnie. Jeden to Wielki Pożar w Chicago, który szalał od 8 do 10 października, strawił około 10 km2 obszaru miasta i spowodował śmierć setek mieszkańców. Drugi – to Pożar Peshtigo, najbardziej niszczycielski w całej amerykańskiej historii. Zginęło w nim około 2500 osób i spowodował ogromne straty materialne. Pożar rozwijał się z niezwykła szybkością i miał temperaturę wyższą niż piec kremacyjny. Wynika to z opisów świadków, tych co widzieli jak zwłoki ich bliskich po przejściu pożaru były całkowicie spopielone lub nawet nie dawało się ich odnaleźć. Pożar opisywany jest jako ściana ognia wysoka na milę, szeroka na pięć i poruszająca się z prędkością 100 mil na godzinę, przemieniająca piasek na szkło. |
![]() |
Wielkiemu pożarowi towarzyszyły różne dziwne zjawiska. Przytoczmy jedna z relacji naocznych świadków: Wiele już powiedziano na temat intensywności ognia, który zniszczył Peshtigo, Menekaune, Williamsonville itp. Ogień ten można było porównać do płomienia palnika, ale nawet to nie wyjaśnia wszystkich zjawisk. Jest taki zbiór monet miedzianych, które zostały znalezione w kieszeni martwego człowieka z Peshtigo. Te monety częściowo się stopiły, ale zachowały swój okrągły kształt i są częściowo czytelne. A ciało człowieka nie było spalone! |
Do dziś też nie wyjaśniono jak mogło dojść jednocześnie do pożaru po drugiej stronie zatoki, na południowej części półwyspu Door. Spłonęły tam doszczętnie lasy. Przeskoczenie ognia nad 2-3 mile szeroką zatoką wydaje się nieprawdopodobne. Do tej pory, mimo badań i prób, symulacji komputerowych, poszukiwaniu możliwości uderzenia komety itd., nikt nie wie jak doszło do wybuchu Wielkiego Pożaru i jakiego to rodzaju pożar był. Nadmieńmy jeszcze, że działa Peshtigo Fire Museum, gdzie przechowuje się kolekcje pamiątek po pożarze i relacje tych, którzy przeżyli. W Stanach Zjednoczonych w październiku na pamiątkę Wielkiego Pożaru w Chicago obchodzony jest Tydzień Ochrony Przeciwpożarowej. Adela i towarzyszące jej osoby modliły się w czasie pożaru. Wszyscy przebywali w pobliżu kaplicy, miejsce, które zostało ominięte przez żywioł, wraz z 5 akrami (ok. 2 ha) ziemi, poświęconej Matce Bożej. Nikt nie miał wtedy wątpliwości, że modlitwy Adeli zostały wysłuchane i sama Najświętsza Panienka ochroniła swoją ziemię. Nic więc dziwnego, że tamtejszy kościół, obecnie Sanktuarium, jest pod wezwaniem Matki Bożej Dobrej Pomocy. I choć niektóre polskie tłumaczenia podają wezwanie kościoła jako Matki Bożej Nieustającej Pomocy, jednak tam Matka Boża jest czczona dokładnie tak – Dobrej Pomocy (Good Help) , a nie Nieustającej Pomocy (Our Lady of Perpetual Help). Podkreślam to, by zaznaczyć specyfikę tego miejsca. Przytaczam historię Wielkiego Pożaru, ponieważ sam biskup D. Ricken w Dekrecie uznającym Objawienia wspomina o nim i o cudzie ocalenia . Jego ekscelencja biskup D. Ricken zarządził w styczniu 2009 przeprowadzenie kanonicznego badania nad objawieniami Matki Bożej w Champion (za czasów Adeli Brise miasto nosiło nazwę Robinsonville). Badania, tak jak głosi Dekret były prowadzone przez specjalna Komisję. Trzech specjalnie powołanych ekspertów mariologii studiowało wszystkie dostępne dokumenty – wszelkie listy i zeznania złożone na piśmie. Badanie było prowadzone w celu ustalenia czy istnieją wewnętrzne sprzeczności w zeznaniach złożonych przez Adelę Brise i czy istnieją wystarczające dowody na to, że widzenia, które ona miała mogą być nadprzyrodzonego pochodzenia. Najistotniejsze w ocenie prawdziwości objawienia jest to czy jest ono wolne od błędów doktrynalnych i czy jest zgodne z wiarą katolicką. Wielkie znaczenia ma też osoba wizjonera – w tym przypadku badano czy w charakterze Adele Brise nie ma nic takiego, co mogło by się przyczynić do kwestionowani prawdziwości jej przekazu. Nie znaleziono nic takiego. Wyniki badań kanonicznych przekazano biskupowi. Po przeprowadzeniu badań bp. D. Ricken ogłosił Dekret, w którym stwierdza, że objawienia wykazują treści o charakterze nadprzyrodzonym i są godne wiary ze strony katolików. Tym samym zatwierdzono po raz dwunasty objawienie Maryjne, a po raz pierwszy w Ameryce Północnej. Pora na wyciągnięcie wniosków z faktu zatwierdzenia Objawienia w Champion. Najpierw – nie przywiązujmy się do objawień nie uznanych lub wręcz zanegowanych przez Kościół, nawet jeśli są bardzo spektakularne. Sam biskup Ricken w czasie uroczystości prezentacji Dekretu podkreślił, że w samych Stanach Zjednoczonych mnożą się rzekome objawienia, a katolicy lgną do nich, mimo ostrzeżeń Kościoła. Jako przykład podał objawienia w Necedah (Wisconsin) i Bayside (stan New York), które zostały uznane jako fałszywe, lecz mimo to ściągają tłumy wiernych, spragnionych cudowności. Przestrzegł przed taką łatwowiernością i przed brakiem posłuszeństwa w stosunku do zakazów miejscowych biskupów. Takie ostrzeżenie musimy odnieść bezpośrednio i do siebie – wszak niezliczona ilość wiernych i duchownych rozprzestrzenia rzekome słowa Matki Bożej, która miałaby się objawiać w Medjugorie. Nie działają ani ostrzeżenia miejscowego biskupa, ani zakazy Stolicy Świętej, ani nawet fakt, że główny opiekun wizjonerów został suspendowany za bardzo ciężkie winy, a wizjonerzy swym życiem nie dają chlubnych przykładów. Kolejny wniosek moglibyśmy wyciągnąć ze słów Maryi do Adeli Brise i odnieść je do naszych czasów. W tych dzikich okolicach nauczaj dzieci tego co jest potrzebne do zbawienia. Nasz Kraj zaczyna coraz bardziej przypominać dzikie okolice. Na porządku dziennym w ostatnich latach jest życie par bez ślubu; politycy, którzy przyjmują publicznie Komunię Świętą otwarcie popierają in vitro i nie boja się powiedzieć, że nie obchodzą ich kary kościelne. Wierni lekceważą naukę Kościoła i bez żenady mówią, że Kościół jest nienowoczesny. Nauczajmy więc nasze dzieci katechizmu, wpajajmy im prawdy wiary, uczmy ich zasad moralności. |